sie
13

Architekt korporacyjny jako pracownik outsourcowany. Czy to na pewno dobry pomysł?

Źródło: Andrzej Sobczak
Print Friendly

outourcingJakiś czas temu mój kolega – Pan Jarek Żeliński, który specjalizuje się w obszarze analizy biznesowej i zarządzania wymaganiami – opublikował na swoim blogu tekst pt.: “Jak rozmawiać z biznesem nt. Architektury Korporacyjnej“. Pojawił się w nim akapit, który skłonił mnie do chwili zastanowienia i przygotowania mojego komentarza (pozwoliłem sobie również na to,  ze względu na fakt, iż w tym tekście byłem kilkukrotnie cytowany :) ).  Poniżej przytaczam przedmiotowy akapit: “Od czego należy zacząć [wdrożenie architektury korporacyjnej – przyp. AS)]? Od zbudowania własnej (lub  własnego wariantu) metodyki jej tworzenia oraz zatrudnieniu Architekta. Czy to powinien być własny pracownik? Moim zdaniem nie, gdyż po pierwsze nie będziemy w stanie obciążyć go pracą na 100%. Po drugie powinien to być ktoś z zewnątrz, by nie był uwikłany w wewnątrzorganizacyjne zależności – Architekt korporacyjny nigdy nie powinien być interesariuszem w projekcie związanym z reorganizacją a jako pracownik zawsze nim będzie (podobnie jak lekarz domowy to raczej nikt z domowników)” (podkreślenie pochodzi od autora w/w akapitu).

A teraz po kolei :). Zgadzam się w 100% z pierwszymi dwoma stwierdzeniami: “Od czego należy zacząć [wdrożenie architektury korporacyjnej – przyp. AS)]? Od zbudowania własnej (lub  własnego wariantu) metodyki jej tworzenia oraz zatrudnieniu Architekta“. Rzeczywiście, bez opracowania podejścia do zarządzania architekturą korporacyjną uwzględniającą specyfikę organizacji – nie ma dużych szans na osiągnięcie powodzenia przedsięwzięcia.

Natomiast nie mogę zgodzić się z odpowiedzią na pytanie: “Czy to powinien być własny pracownik?“. Pan Żeliński uważa, że nie, podając dwa argumenty. Pierwszym z nich jest stwierdzenie: “nie, gdyż po pierwsze nie będziemy w stanie obciążyć go pracą na 100%” – i to jest prawda, najczęściej pracownicy danej organizacji są “zawaleni” bieżącymi pracami i nie mają czasu na realizację działań związanych z tworzeniem modeli architektonicznych. Natomiast zupełnie nie przekonuje mnie stwierdzenie ” po drugie powinien to być ktoś z zewnątrz, by nie był uwikłany w wewnątrzorganizacyjne zależności – Architekt korporacyjny nigdy nie powinien być interesariuszem w projekcie związanym z reorganizacją.

Ze względu na fakt, że decyzje, których podjęcie rekomenduje architekt korporacyjny (poprzez przygotowanie odpowiednich analiz) odcisną trwałe piętno na organizacji oraz ponieważ organizacja będzie musiała funkcjonować w oparciu o modele zaproponowane przez zespół architektoniczny – dla mnie architekt korporacyjny powinien w pełni identyfikować się z organizacją i być jej pracownikiem etatowym!

Czy to oznacza, że nie ma miejsca na konsultantów w obszarze architektury korporacyjnej. Na szczęście – dla mnie i dla Pana Żelińskiego – jak najbardziej jest :). Sądzę, że konsultanci doskonale sprawdzają się przy:

  • budowie praktyki architektonicznej (w szczególności kastomizacji podejścia do budowy architektury korporacyjnej),
  • wdrażaniu i kastomizacji repozytorium architektonicznego,
  • definiowaniu metamodelu zawartości,
  • formułowaniu pryncypiów i standardów (ale jako wsparcie, a nie główni wykonawcy),
  • tworzeniu modeli architektonicznych (ale bardziej na zasadzie  “inteligentnych piór”).

Gdzie konsultanci nie powinni być wykorzystywani? Wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z decyzjami architektonicznymi oraz mechanizmami ładu architektonicznego – tj. przy przeglądach architektonicznych, zarządzaniu wyjątkami i odstępstwami, nadzorowaniu realizacji pryncypiów architektonicznych, modelu docelowego, przygotowywaniu rekomendacji architektonicznych.

Oczywiście można zapytać się, co w sytuacji, w której organizacja chce zbudować praktykę architektoniczną i nie ma pracowników z odpowiednimi klasyfikacjami. Ja wówczas rekomenduję ich zatrudnić na etat. Oczywiście w procesie rekrutacyjnym można postawić odpowiednie wymagania – tj. np. doświadczenie w przedsięwzięciach architektonicznych, znajomość ram architektonicznych, języków modelowania, znajomość określonej branży itp.

Andrzej Sobczak

Profesor, kierownik Zakładu Zarządzania Informatyką w Instytucie Informatyki i Gospodarki Cyfrowej SGH. Ma ponad 8 letnie doświadczenie we wdrażaniu koncepcji architektury IT i architektury korporacyjnej. Posiada certyfikaty TOGAF 8/9, ArchiMate 2.0, ITIL, MSP.

Polecane wpisy

TAGI DLA WPISU

Dyskusja do artykułu “Architekt korporacyjny jako pracownik outsourcowany. Czy to na pewno dobry pomysł?

  1. Sercem jestem za Panem, Panie Andrzeju. Ale praktyka pokazuje, że podejście Pana Jarka- mimo że dla mnie również kontrowersyjne – jest o wiele bardziej skuteczne w wielu organizacjach. Realizując projekty architektury korporacyjnej również przekonuję klientów, że architekt powinien być pracownikiem etatowym. Aby ułatwić architektowi pracę (jak p. Jarek ładnie to określił: “uwikłania w wewnątrzorganizacyjne zależności,) należy zapewnić mu odpowiednią pozycję w organizacji, np. pełnomocnika zarządu. Niestety, z moich obserwacji wynika, że zarządowi łatwiej uwierzyć w rzetelność wykonanej analizy i opracowanej architektury w przypadku, gdy jest przygotowana przez zewnętrznego dostawcę.

  2. To wszystko jakieś bzdury. Ludzie, co wy produkujecie, jakie dobra przysparzacie krajowi?! To wszyatko wirtualna papka i paplanina oprawiona wybujałymi teoriami. W mojej firmie nie potrzeba “żadnych takich” nicnierobusiów tylko ludzi mądrych z wiedzą użyteczną i podejściem inowacyjnym. Nie potrzeba mi żadnych lalusiów od nie wiadomo czego. Dziwię sie że są jacyś pracodawcy zatrudniających magistrów od wirtualnego niczego!

Dodaj komentarz

W celu wzięcia udziału w dyskusji jako zalogowany użytkownik możesz zalogować się poprzez jeden z poniższych serwisów.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Captcha Captcha Reload

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>